| Rozgrywki CCG z 11 lutego 2011 |
| Wpisany przez Wookie | ||||||||
| Poniedziałek, 07 Marzec 2011 17:57 | ||||||||
|
W lutym zebrała się nas parzysta liczba 4 graczy. W tym nasz debiutant w lidze czyli Bartas. Nadzór prowadził jak zwykle efektownie spóźninony kapitan Mavis, który nie miał natchnienia ( słabe kung-fu). O dziwo pierwszy raz w historii wszyscy gracze zebrali się w kwaterze Wookie'go praktycznie w tym samym czasie, także można było niemalże równoczesnie zacząć oba mecze rundy. Tak więc przy hektolitrach Coli i kosmicznie niezdrowych przekąsek rozpoczęły się kolejne rozgrywki. Na początek zmierzyli się Bartas z Raiderem oraz Ocampa z Wookie'm.
Bartas - Raider (0-110) Ponieważ brałem udział w równoległym meczu trudno mi cokolwiek powiedzieć o przebiegu rozgrywki. W każdym razie Ferengi z mirrorowego DS9 poturbowali troche debiutującego Bartasa.
Ocampa - Wookie (125 - 30) W tym meczu starły się dwa eksperymentalne, tudzież testowe decki. Z mojej strony Hirogeni (mocno testowi) ze wsparciem neutralnego personelu deltowego. Po drugiej stronie przepakowany superwypaśny megamocny i w ogóle awesome Bakula i jego świta i malutka krypa. Ponieważ to moja pierwsza rozgrywka Hirogenami troche działem chaotycznie i nie do konca z sensem, chociaż trzeba przyznać, że Ocampa troche zmarszczył się, kiedy moi myśliwi upatrzyli sobie jego Topolę:P Niestey do niczego złego nie doszło:P Ocampa oczywiście standardowo zebrał ekipę i później skanował każda misję po kolei jakby miał sie bać, że cokolwiek tym wielkim herosom uniwersum Star Treka miałoby się stać. Osobiście wątpie, czy nawet Horta nie posikałaby się w majtasy na widok Bakuli i spółki:P A propo Horty... Troche napsuła mi krwi (trudno znaleźć mindmeldowych myśliwych:P), przez co mocno spowolniło wykonywanie misji, co zaowocowało zaledwie 30 punkami dla Hirogeńsko-deltowego teamu. Natomiast zakapiory Ocamp spokojnie uzbierały sobie 125 punktów, chociaż zestaw dilemek troche przestraszył Ocampę i dość pieczołowicie dobierał ostatnią misję, którą miał wykonać.
Ocampa - Bartas (125 - 35)
Ocampa jako gracz z najwiekszym stażem w naszym gronie zobowiązał się rozegrać kolejny mecz z Bartasem, aby na spokojnie tłumaczyć mu wszelkie niuanse gry. Od czasu do czasu spoglądając na Bartasa w trakcie meczu, widać bylo lekko przerażoną, zmieszaną a nawet zniesmaczoną minę, gdy widział magie jaką uprawia przy stole Ocampa:P Gratuluje natomiast pierwszych zdobytych punktów.
Raider - Wookie (32- 115) Kolejny dośc egzotyczny mecz. Ferengi kontra Hirogeni. Latinum i wielkie szy, kontra brutalna siła i łuski. Morn kontra Chakotay... Zapowiadała sie jatka. Obie strony zaczęły spokojnie. Dociąg po obu stronach był przyzwoity i wyrównany. Starałem się napsuć trochę krwi Raidera kładąc na jego linię czasoprzestrzeni Q-net aby wstrzymać handel między Ferenginarem a mirrorowym Terok Nor. Mimo wszystko Raider niewzruszony kolekcjonował sobie kolekne sztabki latinum. Zaczęło się robić groźnie kiedy na cel wziąłem sobie "Moogie" Quarka i Roma. Już nawet Hirogeńska ekipa miała zawitać do kwadrantu alfa, kiedy obnażyła się największa słabostka mojej strategii... Zabrakło w talii "Hirogen Hunt" do transportowania się pomimo osłon. Musiałem się obyć smakiem i było nici z polowania. Tym czasem Raider uzbierał już ponad 20 punktów z samego latinum... Dlatego druga ekima złożona z neutralnego personelu deltowego przystąpił do wykonywania misji... I znowu Horta... By to Borg zasymilował... Na szczęści tym razem mniejsze straty pozwoliły w miarę sprawnie podejść i wykonać kolejne misje - razem 3, co ostatecznie dało 115 punktów. Jak się okazało troche jednak Q-net przeszkadzał Raiderowi, który mimo wsystko dobił do 36 punktów z samego latinum, co jest dość zdumiewającym wynikiem. Zbiorcza tabela wyników rozgrywki:
Zestawienie wszystkich wyników i kasyfikacja generalna graczy jest dostępna w dziale CCG w artykule Liga Wielkopolska 2010 |