| raport z roboczego spotkania przed-TrekSferowego 13.07.2010 |
| Wpisany przez Wookie |
| Piątek, 16 Lipiec 2010 13:28 |
|
Razem z kapitanem postanowiliśmy, że w rzeczoną środę, przy okazji wypadu do Tafli obgadamy wszelkie sprawy związane z TrekSferą. Zatem ustaliliśmy datę 13. lipca 2010 roku. Po ogłoszeniu o takim roboczym spotkania na forum do knajpy drugoerowców zjawili się: Wookie, Mavis, Bartas, Raider i Beyo. Będąc z kapitanem w miarę puntkualnie na miejscu, zauważyliśmy szybko, że czeka na nas Bartas, który mimo zbliżającej się nocki w pracy postanowił zawitać na moment na spotkanie. Nic dziwnego, ponieważ dzięki temu został formalnie przyjęty do WOGF po uiszczeniu stosownej składki klubowej, kwotty nie pamietam od tego jest skarbnik i Ferengi:P:P Niespełna 20 min później przyłączył się do debaty ogólnostartrekowej nasz romulański Pierwszy, a kilkanaście minut później dorarł Beyo.
Pierwszą sprawą jaką wizęliśmy na warsztat, to transport do Warszawy. Długo dyskutowalismy na temat osób które jadą. Sporym rpoblemem było rozplanowanie czasowo-logistyczne zbiórki wszystkich osób, no i przede wszytkim ustalenie kto dokladnie jedzie. Ostatecznie stanęło, że jedziemy oczywiście dwoma samochodami (Delta Flyer i jacht transportowy kapitana), w których jest 6 (słownie sześć:P) miejsc. Do partycypowania zgłosili się oprócz kierowców: Julia, Raider i Bartas (Beyo jako forpoczta jedzie do stolicy dzień wcześniej pociągiem.) Pozostawała jeszcze kwestia niejakiego Cinusa, który miał dojechać spod Zielonej Góry do Poznania pociągiem, później z nami do Wawy. Ponieważ nie mieliśmy żadnych szczegółowych danych o ramach czasowych przybycia lubuskiego członka TrekSfery, Bartas dostał swoją pierwszą misję (jak sie okazało wykonał ją bez zarzutu), mianowicie miał wypytać Cinusa co gdzie jak będzie w Poznaniu, aby go można było zgarnąć. Po ustanowieniu składu osobowego, i jako takiego ustalenia jaki pasażer jedzie w jakim wahadłowcu, zabraliśmy się do jednej z ulubionych zajęć Ferengi, czyli liczenia latinum. Podliczyliśmy szacowane koszty podróży, wliczając w to korzystanie z autostrady, informację tą miał również przekazać Bartas Cinusowi, aby ten sam stwierdził która opcja mu się bardziej opłaca - jazda z nami czy całość pociągiem. Kiedy wszyscy obecni zaakceptowali szacunkowe koszty, przeszliśmy do planowania czasowo-przestrzennego, czyli o której gdzie i po kogo :D Ostatecznie wyjazd zaplanowaliśmy na godzinę 10-tą , spod Głównej Kwatery Tal Shiar w Wielkopolsce. Wcześniej każdy z kierowców zbierze pozostałych uczestników misji "To Boldly Go where TrekSfera is". Po ustasleniu wszystkich koniecznych spraw związanych z transportem atmosfera mogła się troche rozluźnić, natomiast Bartas musiał już nas opuścić. Pozostala ekipa spokojnie i powoli zabrała się za opracowywanie naszego flagowego punktu programu na konwencie, czyli "konkurs Technobełkotu". Po przelaniu hektolitrów Coli i soku bananowego udało nam się omówić formułę konkursu oraz wymyślić ogromną ilość pytań konursowych. Burza mózgów trwała do samego końca. Lokal opuściliśmy w okolicach godziny 11-tej. Delta Flyer rozwiózł wszystkich do domów. |